chlip.pl
zapiski
konfabulacje
fiszki
felietony
recenzje
fotografie
o..
kontakt
szukaj:

piotr.chlipalski
© 1996 - 2010
Przegl±dasz teksty w kategorii: zapiski
« verte


autoportret. to taki inny sposób opowiadania historii – jego inność tkwi w tym, że z takich, czy innych powodów, wciąż pojawia się ta sama gęba, czasem reszta tego, co do niej doczepione. jeśli przymknąć na to oko, być może (tak, wiem, to już może przyjść ciężko) wręcz potraktować ten fakt jako swego rodzaju walor – historia opowiada się sama.

i tak, będąc w niej fotograficznym sterem, żeglarzem i okrętem – od jakiegoś czasu zapraszam na jej fragmenty.

jak wszystkie historie, i ta była pomyślana dla kogoś. dla s.

chlimac:~ chlip$ date +%s
1234567891

szlag.

wygląda, jakby każdemu miejscu tu przypisany był dyżurny anioł stróż. jeśli zatrzymać na chwilę, wczuć w rytm otoczenia – znajdziesz go, choć to pewnie on wtedy znajdzie ciebie.

ten w cerkwii czekał, aż spojrzę mu w oczy. dobrze ubrany, prawie elegancki, zdecydowanie szczupły, stał krok za mną i czekał. gdy go mijałem – próbował sprzedać mi świętość. naprawdę okazyjnie.

podziękowałem, zakłopotany, wykonałem znak krzyża, co to nagle tu okazał się być w odpowiednią stronę i wyszedłem, prawie skuszony..

mołdawia, czerwiec 2008

umówmy się, poprawianie dobrych pomysłów tak często nie wychodzi nikomu na dobre, że trudno oprzeć się wrażeniu, jakoby «jest, jak jest, byle by nie próbować sprawić, by było lepiej» było najlepszą dostępną filozofią życia. bo przecież «lepiej» jest prawie zawsze wrogiem dobrego..

weźmy szabat. wolna sobota to była naprawdę dobra koncepcja. była. bo dziś, po pięciu dniach orki jest wreszcie czas, żeby zająć się sobą, odpocząć. no i tu zaczyna się kłopot, bo wypoczęty budzisz się w ten nasz ulepszony szabat - niedzielę, pełen zapału do.. pracy. swego czasu, w pewnej katolickiej fundacji, trzymaliśmy się kurczowo teorii, że święcenie dnia pańskiego oznacza w niedzielę pracę tylko przez 8 godzin. i to była naprawdę dobra teoria.

jasne, programowe nie-pracowanie daje nieprawdopodobnego kopa, gdy już pracować wolno, a chęć pracy w niedzielę wynika zapewne, po prostu, ze świadomości, że pracować nie należy. i, bo chyba konieczne jest tu pewne uściślenie, cały czas rozmawiamy o pracy «B». tej, którą wykonujesz poza pracą «A» - tą codzienną, «dającą chleb». pracą «B» nazywając wszystkie te sprawy, które od poniedziałku do piątku przegrały z pracą «A», na które brakło czasu, sił.

a może to tylko kwestia następnego kroku? ba, być może tylko sposobu liczenia dni, nazywania rzeczywistości. szabat był przecież wspomnieniem siódmego dnia stworzenia, niedziela w teologii nazywana jest ósmym dniem tygodnia (jako początek nowego porządku, nowego świata), należy więc jedynie przyjąć, że dziewiąty dzień tygodnia oddany być winien pracy «B» i kłopot z głowy.

tym sposobem dorobiliśmy się wolnej soboty (7. dzień tygodnia, szabat), świętej niedzieli (8. dzień), poniedziałku na własne sprawy (9. dzień) i jeszcze nam zostało 6 dni (dziewięć minus trzy wspomniane) na pracę «A», której przecież nie kochamy tak bardzo, by poświęcać się jej bardziej, niż się od nas tego zwyczajowo wymaga. dodatkowy dzień możemy więc spokojnie przeznaczyć na odpoczynek, kategorycznie pracy sobie w nim zabraniając.

verte »
« verte