chlip.pl
zapiski
konfabulacje
fiszki
felietony
recenzje
fotografie
o..
kontakt
szukaj:

piotr.chlipalski
© 1996 - 2010
Przegl±dasz teksty w kategorii: konfabulacje
zawadzacz
konfabulacja, 19 lutego 2009 r.

Bo to jest trochę tak.. Wchodzisz do sklepu. Po papier toaletowy, może jeszcze ręczniki papierowe i.. O, chusteczki. Więc jest to drogeria, ta na Zwycięstwa, taka długa. Shle-cośtam. I suniesz. Suniesz, bo wiesz, że tam papier, kiedyś, na końcu sklepu. A przed tobą pani. I zawadza. Zawadza jak szlag, bo samym środkiem, bo się rozgląda, bo w takim dziwnym, ni to kapeluszu, ni czepku i wiesz, że, ni cholery, nie przejdziesz.

Zaczynasz już kombinować, czy może jakoś ją ominąć, może dziesięć metrów do tyłu, wziąć ten regał z drugiej strony, ale masz niejasne wrażenie, że wtedy przyspieszy i znów będzie zawadzać. Więc idziesz jeszcze parę kroków, w końcu przejście, mijasz, łapiesz papier, ręczniki, wracasz.. A ona na schodach. Idealnie w środku, znów coś ogląda tak, że ani z lewej, ani z prawej. I jakby, choć wiesz, że to złudzenie, jakby zerkała, czy aby na pewno idealnie zawadza, czy..

I to ten moment, gdy w głowie rodzi ci się opowiadanie, to z wąsowatych, o drobnych «ułomnościach» z pozoru zwyczajnych ludzi. Bo to proste jest. Trzeba tylko wymyślić coś odrobinę innego, jak o tym, bodaj, panu Kazimierzu, co to był ekshibicjonistą. I albo ukrywasz tę ułomność, zostawiając ją, jak królika z kapelusza, na koniec, albo objawiasz ją już na początku – wtedy zaczynałoby się to jakoś tak: «Krystyna zawadzała. Od zawsze. Już jako Krysia miała talent do znajdowania się w nie tym miejscu, o nie tym czasie, tak, że co rusz ktoś na nią wpadał, o nią się potykał.»

I zastanawiasz się, czy opowiadanie może być ciut cyniczne (choć przecież to łobuzerka, ale taka drobina może nie zaszkodzi, może doda smaku), bo jeśli tak, to zawsze można powiedzieć, że już sam fakt jej poczęcia zawadzał Tacie Krysi w jego pomyśle na życie. A jeśli nie, to zaczynasz zastanawiać się jaki jest punkt dojścia tej historii – bo co ciekawego w tym, że ktoś jest naturalnym zawadzaczem? Owszem, po drodze stworzysz ze dwie urocze figury, jako przykład zawadzania – ale gdzie jest pointa? Czy uratuje świat? Ten jeden raz znajdując się właśnie tam, gdzie zawadzactwo będzie wybawieniem? I wtedy może jeszcze jakieś zdanie o tym, że Pan Bóg wszystko to sobie przemyślał i właśnie po to taki talent. Że nawet tak irytująca zdolność może być dla kogoś..

O, właśnie! Może znajdzie swoją połówkę w panu Ryszardzie, który nigdy na nikogo nie mógł trafić, bo jego naturalnym talentem było to, że go omijali? Wszyscy, od kiedy pamięta. Że zapomniały pielęgniarki, że w domu dziecka nikt nie mógł sobie przypomnieć, gdzie on właściwie jest. Że przeżył życie przez nikogo nie zauważony, choć tak bardzo chciał, choć miał takie piękne serce. Aż tu nagle, w drogerii, wpadł na Krystynę. I, ni cholery, nie mógł jej ominąć..

I teraz już tylko, ciut banalnie (w rekompensacie za nutkę cynizmu) o tej iskrze, o radości. O szczęściu. O Miłości.

/z serii: Konfabulacje Czwartkowe/

Abnegat
konfabulacja, 21 kwietnia 2005 r.

-- Zaama si kompletnie, no chodzce nieszczcie. Nie my si chyba od miesica, a strach byo podchodzi, rozumie pan..

Rysiu by genialnym dzieckiem, wybitnym uczniem, multistypendyst, najmodszym doktorem, habilitantem, profesorem. Intelekt ostry, jak.. waciwie od pewnego czasu to brzytwy przyrwnywano do ostroci intelektu profesora Ryszarda.

Biegle wada pokanym wiecem jzykw, w jego dorobku naukowym gociy publikacje z kilkunastu dziedzin, sporo patentw, z wykadami goci na uczelniach caego globu. Nienaganny esteta, w wolnych chwilach rzebi, potrawy jego kuchni nie miay sobie rwnych, a kobiety gotowe byy zabi ju za pierwsze cztery cyfry numeru jego telefonu.

-- Zostawia go, czy jak? Takie to mdre, a z bab sobie nie mogo poradzi!

Zaczo si niewinnie. Sobotni poranek, kawa, seria lunych refleksji, nage olnienie i rekurencyjny wianuszek wspczucia dla tych, co to wody maj mao, niewiele, wreszcie i tych, co gotowi s na wszystko w zamian za jej szklank. Ze spokojem zamkn gwny zawr, na prdce zorganizowa wiaderko z piaskiem do mycia naczy. Pralka konsumowaa jej tyle, co spore miasteczko; prysznic; wanna.. Barbarzystwo. Nie godzi si..

Z pocztku kupowa nowe ubrania i jako tako si trzyma -- dobre kosmetyki radziy sobie i bez wody, a do piasku si przyzwyczai. Kolejna sobota przyniosa jednak obrazy milionw bestialsko wyzyskiwanych w dziewiarstwie przeplatane wizj morza nienarodzonych dla przemysu kosmetycznego. Nie godzi si..

-- W telewizorze mwili, e to taka anty sztuka jest. Znudzia si inteligencikom elegancja, to si taplaj w bocie, chodz zawinici w stare szmaty i tak nam teraz pokazuj t swoj lepszo. Artyci!

Wiedzia, e to postpuje. Fale empatii przychodziy regularnie, otwierajc przed galopujcym umysem coraz to nowe aspekty niesprawiedliwej rzeczywistoci. Jak w zegarku, co sobot, za trzy dziesita. Zrezygnowa z elektrycznoci, z dorobku kulturalnego sytej czstki ludzkoci, wreszcie z dachu nad gow.

W pitek wieczorem zasn z wyczerpania. W rodku lasu, by nikomu nie byo przykro i bro Boe nie przyszo do gowy po nim posprzta. Ekologicznie, ekonomicznie; gdyby wiedzieli, nazwaliby go witym Empatym.

-- Profesor? Zafajdany abnegat. He, he. Zafajdany, apie pan?

/z serii: Konfabulacje Czwartkowe
dla pinakoteka.com/

Duch
konfabulacja, 20 grudnia 2003 r.

Duch wit Boego Narodzenia wprost nie mg si doczeka ich nadejcia. Z roku na rok jego praca bya coraz to atwiejsza -- mg niemal przysic, e rzeczy dziej si same. Jemu pozostao jedynie firmowa cae to zdarzenie swoim nazwiskiem, z gbokiego fotela obserwujc, czy przypadkiem Nieprzyjaciel nie prbuje wszystkiego, jak co roku, popsu.

W kwestii popularnoci, jak na istot mocno abstrakcyjn, mia nie lada szczcie. Raz do roku mwiy o nim wszystkie media w posiadajcej przynajmniej blade pojcie o chrzecijastwie czci wiata, a w jej bogatszej czstce ju w tydzie po Zaduszkach rozpoczyna si wielki Show -- jego Show.

Wszdzie roio si od umiechnitych staruszkw w czerwonych kubraczkach, miasta przystrajano w tysice kiczowatych lampionw, na co drugiej wystawie zaczaia si choinka. Dziennikarze, na co dzie szuje i gorliwie praktykujcy rozpustnicy, odgrzewali najcieplejsze umiechy, dokopywali si z roku na rok coraz to bardziej rzewnych historii, i ni std ni zowd interesowali si losem pokrzywdzonych blinich -- na te par dni stajc si ostoj mocno naciganych: ciepa, serdecznoci i empatii.

Fakt, nie mieli pojcia, jak ma na imi, poniewa jednak w Firmie za Boe Narodzenie odpowiedzialny by tylko on -- wiedzia, e ktokolwiek mwi o przedwitecznej atmosferze -- ma na myli dzieo jego wydziau. Ah, pozostawaa jeszcze kwestia interpretacji jego zadania -- ludzie nie do koca zrozumieli, co tak naprawd znaczy «witeczna atmosfera» w jego wydaniu..

By jednym ze Zbuntowanych, w czowce Strconych, w pierwszym szeregu Odrzuconych. To on argumentowa przeciwko Wcieleniu i wraz z Nioscym wiato odmwi suby istocie (w zestawieniu chociaby z nim samym) tak absurdalnie prymitywnej. Dlatego tym chtniej obra sobie za cel Pamitk Wcielenia.

W ubiegych wiekach musia si nie lada nabiega. Znale armi rozpustnych koldnikw, dziki ktrym adwentowe przygotowania dziewek raz po raz obracay si w niwecz. Zasia ferment w kadym domu, w kadej chaupce z osobna -- rozsypywa mk, przypala ciasta, tuc bombki, przewraca choinki.. Do tego wszystkie te cielce si nie w por krowy, przypadkowe poary, nieszczliwe wypadki, czy wreszcie Ci biedni zalani, nomen omen, w trupa -- z braku rodziny, braku witecznej Atmosfery.

Apogeum Narodzenia przez wieki kosztowao go tyle zdrowia, e dopiero w okolicach wrzenia wraca do penej formy. Cho, musia przyzna, wikszo jego pomysw doskonale si sprawdzia: wemy wigilijny post -- ludzie godni tak atwo wpadaj w irytacj; w lad za nim wyszukane potrawy: dwanacie, dwadziecia cztery -- i zamiast dzieli si z ubogimi -- cudna Ceremonia Obowizkowego Obarstwa («Kochanie, musisz sprbowa wszystkich potraw, taka tradycja!»); a na koniec w, wiecznie pusty, talerz -- w konfrontacji z tumem odprawionych ebrakw («Darmozjady!») -- po prostu majstersztyk!

Jednak w tym roku pozostay mu ju tylko rutynowe dziaania kosmetyczne. Na pocztek -- wypuci kilku wieo upieczonych kierowcw, ze dwch Staruszkw W Czapce i mocno rozhisteryzowan Ksigow w sam rodek samochodowej dungli; po dwch skacowanych kasjerw na supermarket zaatwia spraw zakupw; do tego, tradycyjnie ju: przeciona sie telekomunikacyjna i stado wrednych szefw, co to ka zosta po godzinach, liski chodnik, popsuta winda i teciowa, co znw zapomniaa zadzwoni, e przyjedzie tydzie wczeniej..

«I oby ten szczeglny Duch wit pozosta wrd nas przez cay rok..»

/z serii: Konfabulacje Czwartkowe
dla pinakoteka.com/

Izaak
konfabulacja, 2 października 2003 r.

Urodzi si w niewaciwym miejscu o niewaciwym czasie -- ot, cay sekret. By karny, pracowity, nie brakowao mu rozumu. Skada ofiary, dawa jamun, modli si. Wid przyzwoite ycie, wic teoretycznie powinno mu si ukada, gdyby nie.. kontekst.

Jego Ojciec Rozmawia Z Panem. A on? Wszyscy byli przekonani, e syn Proroka powinien przynajmniej od czasu do czasu sprowadzi deszcz, odnale zaginionego barana, przynosi szczcie w interesach. A e adnej z tych rzeczy nie robi -- by raczej niewygodny.

Za blisko Boga, by traktowa go jak swojego i najwidoczniej zbyt daleko, by by z niego jaki wymierny poytek. Kobiety obawiay si, e pewnego dnia przejmie ojcowski interes, a e adnej nie umiechaa si rola opiekunki Proroka -- i one trzymay bezpieczny dystans.

Rzek mu: Wemij syna twego jednorodzonego, ktrego miujesz, Izaaka, a id do ziemie Widzenia: i tam go ofiarujesz na caopalenie, na jednej grze, ktr uka tobie.

Nie podsuchiwa. Z pocztku by przekonany, e Ojciec go wezwa, dopiero po chwili zda sobie spraw, e ten mamrocze przez sen. A jednak swoje usysza. I tej w jednej chwili jego problemy, samotno, cae ycie w cieniu Patriarchy -- przestay mie jakiekolwiek znaczenie. Oto lada dzie spotka Stwrc.

Wyszli tej samej nocy, po trzech dniach dotarli na miejsce. Przez ca drog Ojciec gorczkowa, prawie nie spa, caymi nocami wypatrywa znaku -- moe Stwrca si rozmyli? I on take daleki by od snu -- w penych uwielbienia modlitwach dzikowa Bogu za to cudowne wybawienie.

O wicie zbudowali otarz, uoyli drwa, zwizali umiechnitego Izaaka. Pierwszy raz w yciu widzia wszystko tak wyranie: Ojciec ostatkami si walczcy ze zdrowym rozsdkiem; przeraeni niewolnicy, spodziewajcy si podzieli los dziedzica i.. wiato.

Powoli, ze wszystkich stron, otaczaa go niebiaska jasno; przez chmury widzia ju Tron, Starcw, Cherubiny.. Po chwili nie byo ju nic poza wiatem, tylko gdzie daleko, daleko majaczy niewyrany ksztat Ojca unoszcego miecz..

A oto Ani Paski z nieba zawoa mwic: Abrahamie, Abrahamie! Nie cigaj rki twej na dzieci! Terazem dozna, e si boisz Boga, i nie sfolgowae jedynemu synowi twemu dla mnie.

wiato zgaso.

/z serii: Konfabulacje Czwartkowe
dla pinakoteka.com/

verte »