chlip.pl
zapiski
konfabulacje
fiszki
felietony
recenzje
fotografie
o..
kontakt
szukaj:

piotr.chlipalski
© 1996 - 2010
PrzeglÂądasz teksty w kategorii: felietony
verte »
« verte


-- Tato, co trzeba zrobić, żeby mieć seks?
-- Musisz kupić najdroższy samochód, zabrać ją do najbardziej ekskluzywnej restauracji, wybrać najbardziej wyszukane dania, najlepszego szampana, ofiarować jej bukiet najbardziej finezyjnych kwiatów, pierścionek z brylantem, futro, zabrać do najlepszego hotelu w mieście i wtedy..
-- Tato, a spacery w blasku księżyca? a romantyczne wieczory? a..
-- To bujdy wymyślone przez OpenSource'owców, żeby sobie mogli za darmo coś poderwać..

Czy naprawdę chcemy takiego świata? Czy nie lepiej..

Wyobraź sobie księgarnię. Bierzesz z niej książkę, czytasz, jeśli spodoba Ci się, uznasz dzieło za tego warte -- wysyłasz symboliczną złotówkę autorowi. Złotówkę, której nie przejada pięciu pośredników -- która w całości ląduje w kieszeni Twórcy. Per analogiam -- wyobraź sobie utwór muzyczny, film, program.. Miast złotych pięćdziesięciu -- za "produkt" płacisz jego Twórcom złotych pięć.

Tak, wiem, możliwe tylko w świecie, gdzie książkę można dostać bez kosztowego papieru, film czy płytę bez nośnika.. zgadza się, Internet.

A teraz wyobraź sobie uczelnię, na której kiepscy wykładowcy nie dostają pieniędzy. Na której Ci, którzy nie chcą studentowi służyć -- wcale służyć nie muszą, do domu idą. Na której im lepszy, im bliższy idei prawdziwego Mistrza -- tym lepiej mu się wiedzie, tym bardziej doceniany, również w wymiarze materialnym. Uczelnię, szkołę średnią, podstawówkę -- pełne tych, którzy potrafią nauczać, wyjaśniać, pociągać za sobą..

I ulice "na błysk" pozamiatane przez spełnionych w ten sposób sadystów, co to dziś mają aspiracje, by gnębić dzieci..

Zobacz szczęśliwych, mądrych ludzi, którzy za dostęp do wiedzy nie muszą płacić astronomicznych sum, którzy gdy już cokolwiek płacą -- płacą jedynie tym, którzy na pieniądze te zapracowali. Wyobraź sobie nad wyraz prężnie funkcjonujące biura, urzędy -- gdzie "Przerwę mam, nie widzi Pan?" odeszło razem z podmiotem je wypowiadającym, gdzie ludzie cenią swój czas, szanują siebie nawzajem, gdzie..

To nasz świat.

Świat, do którego pierwszym krokiem jest wizja OpenSource -- gdzie cały dorobek kulturalny ludzkości jest dla niej dostępny za darmo; gdzie ludzie przyzwyczajeni są nagradzać trud tych, na których pracy w taki czy inny sposób skorzystali; gdzie nie ma monopolu, spraw publicznych załatwianych pod stołem, tylu bezsensownych decyzji..

A co z nieborakami? Co z tymi, co to im nie wychodzi?

Niech spróbują czegoś innego: niech chleb pieką, mleko roznoszą -- czy nie lepsze to dla Twoich dzieci, niż by kolejny nieudacznik miał przez swoje chore wizje zaprzepaścić ich szansę na rozwój? Czy nie lepiej, by Ci mądrzy, których dziś zjadła machina marketingowa zajęli miejsca tych, których machina ta za wszelką cenę promuje?

Wiem, utopię snuję. Ale nawet dziesiąta część tej utopii czyni życie milszym, prostszym; okazji do frustracji oszczędza; do porządkowania absurdów codzienności skłania..

verte »
« verte